wtorek, 28 listopada 2023

Fraszki nie do końca parlamentarne

 

Fraszki nie do końca parlamentarne

 

Choroba nie zna granic

Strasznie chory człowiek

To nawet

Cały Sejm

Postawi na głowie

 


I dopowiem tobie chłopie






Ten Rotacyjny Marszałek Sejmu

Szymon Hołownia

Na wszystkie strony obraca

Co rusz patrzy

Na swego guru

Donalda Tuska

I pod każdym patriotą

Na całość łopaty kopie


 

Dobrze urządzony

Zaledwie dni kilka

Siedzi przy korycie

A już tak postradał

Swoje zmysły wszystkie

 


Zwiastuny pajdokracji

Gdy tak dalej będzie

To w naszym

Polskim Sejmie

Pokażesz się nie inaczej

A tylko w hełmie

Szalone przymioty  koalicji

A ci posłowie

To jednak coś

Wspólnego mają

Mają tę chciwość

Na władzę

I tę pogardę

I tę zawiść

I ukutą  przez lata

W swojej  koalicji

Do wszystkiego co polskie

Wściekłą szaloną  nienawiść

Od Hitlera i Stalina

Tę naukę wzięli

Będą podejrzewać

Będą przesłuchiwać

Będą szczuć i oskarżać

I do więzień zamykać

Aby tylko 

Polskę osłabić

A Naród podzielić

 

Pojąć nie sposób

Normalny umysł

Już tego nie ogarnia

Powaga Sejmu

Poselska debata

Jedna pyskówka

 Parlamentarna

 

Sejm tępy i niemy

Panie Premierze

Mateuszu Morawiecki

Szkoda czasu i słów

Jest w Sejmie urodzaj

Strasznie tępych głów


I jeszcze ten azymut

Jakże już widoczny

Targowicki

Moskiewski

Berliński

Brukselski

I na pewno

Nie polski

 Mamy w Kraju

Straszny zamęt

Jakaś przygodna

Granda Banda

Rodem z czasów

Czyngiz Chana

Zupełnie w jasyr

Wzięła Nasz 

Polski Parlament

 

Inwazja idiotów

Idą na nas

Całą chmurą


Specjalnie mieszając

Nasz Polski Parlament

Mieszając ze swoją milicją

Ze swoją esbecją

Ze swoim sądem

I swoją prokuraturą

Narodowi dobrze

Znana ta nuta

Z czasów

Utrwalania władzy ludowej

Z czasów Bolesława Bieruta

 

Stare wraca

Esbecjo esbecjo

Twój Donaldo

Ciebie nie zawiedzie

I emerytura

Nadal suta będzie

Wszak i on był agent

Rozumie agenta

I tak znów

Tylko agentów

W Polsce racja święta

 

Inwazja głodnych Hunów

 

I to wszystko

Nie mieści się


W myślach

Miast pilnych ustaw


Pomiędzy siebie

Dzielą stanowiska

I po cóż jeszcze

U każdego w klapie

To papierowe serce


Głodne huny bezwzględne

Tabuny biesiadne



 

Patrz Nasza Polsko

Oto Twoje sługi

Miast brzemiona

Nosić jedni drugich

Gotowi z siekierami

Iść jedni przeciw drugim

 

I tak rozgryzam was  pomału

I ci od Hołowni

I ci od Donalda Tuska

I ci od Władysława Kamysza

I ci od Włodzimierza Czarzastego

Miast dbać o Polskę

O jej jedność

O zgodę i siłę

Awantura goni awanturę

I bliższa koszula ciału

 

W tym  Marszalku Sejmu

Marszałku rotacyjnym

Szymonie Hołowni

Tak mało  człowieka

I tak dużo

Płomieniami buzującej głowni


 

Rzecz o komisjach śledczych

By było widać

By  komisje Sejmowe

Jakoś tam pracowały

By jakoś im czas zająć

I ważne sprawy Państwa

Móc odłożyć na potem

Tak wszyscy będą zajęci

Będą szukać

Dziury w całym

Czyniąc Sejm głuchym

Na zawezwania patriotów

I czyniąc Sejm niemym

Ku uciesze  naszych

Polskich odwiecznych wrogów


 I skarb Państwa

Będzie pusty

I każda Twoja szansa

Także będzie pusta

Patrzę na Sejm

Z ogromną trwogą

Jaka straszna

Fala niemocy

Ku Tobie Polsko rusza

Nie dopuść Panie Boże

By na całą Polskę

Rozlało się

To wściekłe

Czerwone Morze

Już znowu budzą się

Te czerwone

Z piekła rodem

Demony i żywioły

Jeśli nawet

Polska ocaleje

To przecież cały kraj

Znowu będzie

Zupełnie goły

A wszystkie w kraju stany

Każdy stan będzie

Solidnie oskubany

 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

29.11.2023

PS. Zapisane na podstawie 

pyskówki parlamentarnej w stylu Szymona Hołowni

Marszalka Rotacyjnego 

podczas pierwszej rotacji i segregacji

w dniu 28.11.2023 roku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 26 listopada 2023

Kreatury Polskiej Polityki

 I będą dzielić

Jeden głos

Na czworo

Blog autorski

Stanisław Józef Zieliński

Kreatury Polskiej Polityki

Ciecia Droga

W Państwie  2050

 O Jezu Chryste

O Laboga

A czymże jest

Ta Trzecia Droga

Nawet nie ścieżka

Nawet nie dukt

Lis farbowany

Wypisz wymaluj

Nieudolnie spreparowany

Donald Tusk

 

Mówisz Szymon Hołownia

Marszałek Sejmu

Może jeszcze

Bóg Słońca

Szybciej niż cokolwiek zrobi

Spali się od tego gorąca

Premier Rzeczypospolitej
Mateusz Morawiecki

Kudy mu do tej Osobistości






Gardzić tym Człowiekiem

Kpić z tego Człowieka Który

Tak wiele uczynił dla Kraju

Po prostu prostak

A nie człowiek prosty

Marszałek Sejmu

To Autorytet Państwa

A tu kreatura

I kawał draństwa



 

Wyborcy zagłosowali

Na Trzecią Drogę

Na Lewicę

Na Polskie

Stronnictwo Ludowe


I już jedno wielkie oszustwo

Wielką parą rusza

Ta różnorodność

Demokracji w Polsce

Same utuczone

Ośmiorniczki

Donalda Tuska

I jeszcze są pewni że

W Polsce 

W Normalnym Państwie

Każdy zrobi karierę

Na tym okropnie

Potwornym oszukaństwie

 

Cóż to za mierne aktorzyny

W tym Naszym Polskim Sejmie

Tylko patrzeć

Ile Polsce zadać ciosów

Katarzyny II grono spadkobierców

Tak jakoś psim swędem

Nagle doszło

Do głosu

Tworząc przeróżne

Klany i kasty

I z buta chcą wepchnąć Polskę

W ów rozbiorowy

Wiek osiemnasty

Ci którzy na nich

Oddaliście swoje głosy

Taka wasza dla Polski przyłbica

Wypisz wymaluj

Tępa Targowica

I z tymże bagażem

Przechodzicie już do historii

Potomkowie wielkich zdrajców

Rzewuskich Potockich Branickich

I nieco wcześniej

Ród Radziwiłłów na Litwie

A sądziłem że jesteście

To Polskie wiernie oddane

Pokolenie mądre ofiarne

I bardzo ambitne

 

Mafijne knowania

By w tym tysiącletnim skoku

Na Polską Kasę

By już nikt nie przeszkadzał

By już nikt o tym

Ani słowem nie pisnął

Jeszcze chcą

Narodowi Polskiemu odebrać

Polską Telewizję

Polskie Radio

I Polską Prasę

I jeszcze twierdzą że

Oni w demokracji

To ci całkiem Inni

Błazny błazny

Po tysiąckroć błazny

Chcą demokracji w Polsce

Bez Polskiej

Obywatelskiej

Patriotycznej  Opinii

 

O Leszku Millerze


Demokrata całą gębą

Sekretarz

Komitetu Centralnego

Polskiej Zjednoczonej

Partii Robotniczej

Partyjny Towarzysz

Leszek Miller

Dzięki Donaldowi Tuskowi

Znalazł sobie

Kolejne ciepłe miejsce

Teraz jest Pan Europoseł

W Europejskim Parlamencie

I doświadczenie życiowe

Jakże bardzo bogate

I jakże  proste

Tak samo gorliwie

Służy Brukseli

Jak nie tak dawno jeszcze

Gorliwie służył Moskwie

A teraz pierwszy łapę podnosi

By wreszcie wszystko

Odebrać Polsce

I kłamie gdy mówi

Aż oczy mruży

I jeszcze  ten kit wciska że

On Leszek Miller

Tak strasznie gorliwie

Wolnej Niepodległej

Polsce

Służy

Toż to osioł nie może

Złapać oddechu

Słysząc te słowa

Tak kona ze śmiechu

 

Włodzimierz Czarzasty

Herszt lewicowy

Poseł do Sejmu

Rzeczypospolitej Polskiej

XI Kadencji

 Znów strzępi język

I ostrzy pazury

Porządna stara

Leninowska szkoła

Bardzo lojalnie

Oddany sprawie

Jak tu oderwać

Polskę od Kościoła

Jak podatek nałożyć

Na każdą złotówkę

Na tacy


Jak znów dla poklasku

Zdejmować Krzyże Święte

W Polskich Szkołach

Mam tobie

Leninowski prymusie

Przypomnieć te ponure

Historyczne Polskie Karty

Te patriotyczne słowa

Marii Konopnickiej

O Strajku Szkolnym

Polskich Dzieci we Wrześni

Tam od Gniezna i od Warty

Biją głosy w świat otwarty



Biją głosy

Ziemia jęczy

Prusak Dzieci Polskie męczy

Za ten Pacierz

W Polskiej mowie

Co go dali nam Ojcowie

Co go nas uczyły Matki

Prusak męczy

Polskie Dziatki

I jeszcze to także

Przypominam tobie

Także już po  latach

Publiczna Msza Święta

Była jako postulat główny

W XXI Sierpniowych Postulatach

I co po latach

Znowu odbija

I Ciebie także przezwycięży

Królowa Naszej

Najjaśniejszej Rzeczypospolitej

Matka Boża

Bogarodzica Dziewica Maryja


 A i u Sławomira Nitrasa

Także mocno zakorzeniona

Stara bolszewicka edukacja

On także jest

I teraz

Posłem w Polsce

Gorliwie oddany

Jakże pilnej

Bolszewickiej trosce

Zbiera już

Młotki siekiery i piły

By opiłowywać

Katolicki Naród Polski

Bo tak okropnie

Takim jak on odszczepieńcom

Prastara Wiara Katolicka

Narodu Polskiego

Uwiera jeszcze bardziej

Niż kamyk w bucie

Jednakże nawet

I te prosto z kija pomysły


Żadnym kijem

Nie zawrócą

Polskiej Katolickiej Wisły

 

I jest w Warszawie

Prezydent Miasta

Rafał Trzaskowski

Ponoć od nadmiaru demokracji

Tak strasznie nadęty

Pewnego dnia

W głębokim namyśle

Połowę ścieków

Stołecznego Miasta Warszawy


Utopił w Wiśle

Z Oczyszczalni Ścieków Czajka

A to straszna w prawie zwada

Do dzisiaj

Ani Wojsku

Za pomoc nie podziękował

Ani Mieszkańców Warszawy

Słowem nie przeprosił

Za liczne

Z tego powodu utrapienia

Ale w gębie

Nie ma sprawy

Rafał Trzaskowski

Najmądrzejszy

Prezydent Stołecznego

Miasta Warszawy

A po prawdzie

Jest jak yeti

Wobec wszelkich problemów


Aż niewidoczny

Tak strasznie daleki

 





Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Teksty

Stanisław Józef Zieliński

26. 11.2023

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Picuś Glancuś

  Picuś Glancuś Cokolwiek kiedykolwiek w Polsce Donald Tusk przyobieca Zawsze jest z tego Tylko wielka heca      Rządowy status ...