Uwaga uwaga
Nad Polską strasznie
Mizerna konstelacja
Nadchodzi
czas
Ośmiu gwiazd
I z bliska z
dala
Osiem
dziwnych gwiazd
Wciąż
uparcie układa się
W jedno
wyraz
Wypierdalać
Nie jest to polska kolęda
Cuda cuda
ogłaszają
Wagi w tym
tyle
Ile nawet
Nie ma zając
Expose
Już w samym programie
Przede
wszystkim
Li tylko
same
Same
obiecanki
I same uniki
I od razu
W Polskim Sejmie
Aż powiało
I Berlinem
I Brukselą
Nowe
porządki
I nowe
atrakcje
Premier od
posłów
I z prawa i
z lewa
Po prostu na
zeszyt
Przyjął interpelacje
Będzie miał
Czas i
zdrowie
To może
kiedyś
Coś tam
odpowie
Już to widać
Za Donalda
Tuska
Ta nowa
kadencja
Wiem i wiem
Będzie
strasznie pusta
Lecz w
jednym
Mocno owocni
W gębie są
mocni
Coraz bliżej
Jest
przepięknie
I normalnie
Tylko
patrzeć
Kiedy to
wszystko
Tak
normalnie
Zupełnie
Natychmiast
Walnie
Idzie stare nowe
Teraz na
całą kulturę
Pani
Ministra Nowacka
Teraz to
dopiero
Już bez
żadnych ogródek
Będzie wołać
Dym w
kościołach
Póki co
Ta Pani
Prosto z dworu
O połowę
zmniejszy
W szkole lekcje
religii
I ona
porządna
Partyjna
lewacka towarzyszka
W całym
kraju wprowadzi
Swoich pewnie
także
Partyjnych kuratorów
I będzie
cacy aż miło
Jak jeszcze
W Polskiej
Szkole
Nie było
Panie Marszałku
Ta Trzecia
Droga
O Laboga
Już same słowa
Jakże cudowne
I znowu
Polska
Przed
Tuskową Szansą
Wystarczy
przyobiecać
Wystarczy
pomarzyć
I już wnet
samo
Reformuje się Państwo
Mowa miłości
I na żylety
I na
sztachety
Zawiść
nienawiść
Skarga
oszczerstwo
Komisje
śledcze
Na zawołanie
Strasznie
dużo pracy
Czeka Ciebie
Esbecjo
Kto mówi
inaczej
Myśli
inaczej
Już z samej
drogi
Wszystkich
przykładnie
Wytępić co do nogi
Niechaj
raduje się serce
I Von der
Layen
I Putinowi
I Łukaszence
Zawrotne zawirowania
Ot i kariera
cała
Na drugi
fotel w kraju
Tak
niespodziewanie nagle
Wgramolił
się
Prosto od cymbała
I codziennie
Choć przez
chwilkę
Cymbał myli
Po staremu
Nasz Polski
Parlament
Ze swoim
Partyjnym
Partyjniackim
Cyrkiem
I Dyzma i Nikoś
Na marszałka
Sejmu
Nadaje się
akuratnie
Zawsze musi
być
Jego słowo
I to pierwsze
I to
ostatnie
I tak z tej
pozycji
Co rusz to
strzela
Strzela do
opozycji
Po głowie
Po karku
Po łapie
A że sam
kacap
To i zwyczaje
Całkiem
kacapie
Cudowne obwieszczenie
Trzymajcie
drabinę
Moi anieli
Bo ja po
kasę
Pędzę do
Brukseli
A gdy wrócę
Zaraz potem
Pomyślę nad
tym
Jak całe
Niemcy
Ozłocić Naszym
Polskim Złotem
Pierwsza dyrektywa
Wolne
Polskie
Narodowe
Media
Jeszcze
czego
Za kij i
przegnać
Gdyby mogła mówić
Nasza Polska Konstytucja
Zaprzysiężenie
Już dziś to mówię
Zaprzysiężenie
Iluzji i
złudzeń
Gdyby Nasza
Polska Konstytucja
Mogła na
cały głos
Swoją
intencję odsłonić
Zapewne
zawołałaby
Do Ciebie
Panie
Prezydencie
Zaprzysięgać
ich
A niechaj Ciebie
Mój
Prezydencie
Niech Ciebie
przed tym
Ręka Boska broni
Już same
spojrzenia
W Twoją stronę
Ciężkie
Wypisz
wymaluj
Smoleńskie
A to
przecież
Nie koniec
Bliżej Prawdy
I niech
przysięgę
Od razu
złożą
W innym
zwyczaju
Będę służyć
Sobie i swojej partii
I już nie
starczy czasu
By służyć
dla kraju
Wprawdzie
zatrwoży się serce
Ale
przynajmniej
To całe
zaprzysiężenie
Bliżej
Prawdy będzie
I wiatry jakby
Miemieckie wieją
I wieść już
W świat
poszła
I już
wiatraki
Kręcą się
same
Gdy
nominację w ministry
Otrzymała
Ich ministryni
Pani Kloska
I jednak
Dla Siemensa
szansa
Mówią afera
A co to pierwsza
A co to
ostatnia
Budowanie mostów
Aby mieć u
nich
Niemało
protekcji
W dowód
zasług
Niebywałych
Podczas
Grudnia 1970
I po 13
Grudnia 1981
Przywileje
przywrócą
Pałującej
esbecji
Poklask
Sensacja
Sam już
nadto widzisz
Jaka teraz
W Polsce
będzie
Ta
brukselsko-niemiecka
Demokracja
Koalicja Październikowa
Zamiast Victorii
Jest chichot
historii
Baju baju
Lewackie
tygrysy
Złożyli
podpisy
W Kancelarii
Prezydenta
Rzecz
niepojęta
I tak
czekali
Uparcie
Aż
nieprzeciętnie
Kiedy
Prezydentowi
Na to wszystko
Rura
zmięknie
A tu taka rewolta twarda
Rura mięknie
Ale u gauleitera Donalda
Stanisław
Józef Zieliński
13. 12. 2023



















































