niedziela, 7 stycznia 2024

A no tak jakoś Koło Sejmu i Senatu

 A no tak jakoś

Koło Sejmu i Senatu

 

A na Naszym 

Polskim Drzewie

Jemioły  coraz więcej




Zobacz jak się rozrasta

Ta nadzwyczajna kasta

Idą na całość

I wszystkiego im mało

 

Wściekła lemingoza

I co znowu

Naszą Polskę czeka

Znów tłuką

Naszą demokrację

Do ostatniego

Porządnego człowieka

 

Oko za oko

Gdy masz przed sobą barbarzyńcę

Trudno przed takim

Stanąć

Dobrym uczynkiem

Nic tylko pytać

Hammburabiego

Jaki skuteczny

Lek na  takiego

 

 


Puste Dzwony

Salomony

Kiedy władzę  w kraju

Trzyma dzicz

Brzęczą li tylko

Obietnice puste

I wkrótce wszędzie

Wszędzie  jedno nic

 

Kulą w płot

Także i w obecnych czasach

Miast iść

Za Jezusem Chrystusem

Jeszcze bardziej niż

Muchy do miodu

Znowu aż tylu

Ciągnie do Barabasza

Choć słowa miałkie

Obietnice puste

A i dokonania 

Zupełnie niewidoczne


 Samobój w samo kolano

I co maładcy

Ów wasz cały

Wyborczy psypał

Co już widać

Gołym okiem

Jeden wielki kipał

A teraz odwagi

Młokosy

Odwagi

Będziecie już tej wiosny

U Niemców zbierać szparagi

Bo kosztowało zbyt wiele

Żeby być w Wolnej Polsce

Światłym i lojalnym wobec

Wolnej Demokratycznej Polski

 Obywatelem

 

Wymienił stryjek


Fikali krzyczeli że

Nie chcą Kaczora

Mają Donalda

I jest z miejsca

Granda Banda

 

Recydywa

Sejm i Senat

Komedianci nam  wykradli

A rządy

Stokroć gorzej

Niż by to byli

Sami diabli

 

Kto żyw


W obronie swojego Kraju

Wstawaj Narodzie

Ażebyś znowu

Nie był

Po wielkiej szkodzie

 

Czas to wyznać

Ta ośmiornica

To nie żaden przypadek

Nie efemeryda


Nie kaprys

Nie żart

Czas odpowiedzieć

Na to zasadnicze pytanie

Kto to  bydlę

 Tak skrzętnie hodował

Przez ostatnie osiem lat

Iluż w pełnym majestacie prawa

Poszło prosto z celi

Prosto do Brukseli

I nawet marszałek Senatu

W tym towarzystwie

Całkiem nieźle

Przez ponad tysiąc dni

Strzelał sobie

Do tegoż  wiwatu

Mając  za nic


I prawo i prasę

Nie miał czasu

Na sumienie

Bo łasy i kusy

Przy każdej okazji

Wyrywał nowe  bonusy

Bo najlepsza kariera

To ta robiona od razu

Natychmiast

Tu i  teraz

 

I Muminki

Beniaminki

I oto mamy

Pierwsze prawo

Nowej demokracji

Zupełnie oderwać

Naród  od prawdy

I od informacji

 

Ozdoba demokracji

I jest Marszałek Sejmu

Pożal się Boże

W tych czasach

Lawirant

Pierwsza klasa

Jeśli posłów nie łaje

To Sąd ustawia

Na granicy bezprawia

A tak nawiasem

To wszystko

W jednej głowie

Hołownia i Bezhołowie

 

POstulat

 A gdy już  na dobre

Zarzucą kotwicę

Sędziego na telefon

Zamówisz jak pizzę

I sprawa ta

Nie będzie taka trudna

Bowiem jak usługa

To usługa

 

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

6. 01. 2024

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Picuś Glancuś

  Picuś Glancuś Cokolwiek kiedykolwiek w Polsce Donald Tusk przyobieca Zawsze jest z tego Tylko wielka heca      Rządowy status ...